O Celestynowie...

Obecnie w schronisku działają aktywnie wolontariusze, starają się o nowe domy, także o ciepłe budy, jedzenie...

Więcej o akcji adopcyjnej na stronie www.adoptuj.waw.pl
oraz na facebooku: http://www.facebook.com/event.php?eid=105653166176350

Strona wolontariuszy z Celestynowa na facebooku - tu dowiesz się, co na bieżąco jest potrzebne, które psiaki szukają aktualnie domów: https://www.facebook.com/SchroniskoCelestynow?fref=ts

14.02.2011, gazeta.pl - "Dramat w zamkniętym schronisku. A ludzie wciąż podrzucają". Akcja nagłaśniania problemów schroniska Celestynowskiego sprawiła, że stało się znane... Ludzie rzeczywiście przyjeżdżają, wybierają, adoptują psy, pomagają. Ale efektem ubocznym jest też zwiększone podrzucanie psów pod bramę!!  ... bo ludzie dowiedzieli się, że jesteśmy.

10.02.2011 - AKTUALIZACJA - W ciągu miesiąca schronisku udało się wyadoptować kilkadziesiąt zwierząt (w całym ubiegłym roku jedynie 140 - a obecnie ma ok. 500 psów). Mimo to decyzja zapadła - 9 lutego 2011: schronisko jest zamknięte. Oznacza to m.in., że schronisko nie może przyjmować nowych zwierząt, nie może przyjmować żywności z okolicznych sklepów, nie będzie leków a powiatowy lekarz weterynarii nie będzie sprawował nad nimi opieki. Ma też zająć się intensywną akcją adopcyjną. Jeśli sytuacja w schronisku się wyraźnie zmieni, może zostać ono znów wpisane do rejestru.

Tu zobaczysz, co jest schronisku potrzebne: dary rzeczowe i wpłaty.

Tu możesz pomóc adoptując psiaka z Celestynowa. Jeśli nie możesz pomóc w ten sposób, to przynajmniej roześlij ten link wśród znajomych, może traficie na kogoś, kto ma takie możliwości.

Ostatnie z początku lutego:

__________________

20.01.2011 - problemy, problemy, problemy...

Byliśmy, widzieliśmy na własne oczy...Ogromne schronisko, brudne i śmierdzące, a jednak biegają w nim luzem dziesiątki psów w zgodzie, a na każde najmniejsze warknięcie wystarczy jedno słowo szefowej... Miski są pełne, psy wcale nie chude, większość śmiało patrzy na człowieka - podchodzą, zaczepiają, tak samo jak te w boksach są łase na pieszczoty. A szefowa każdego psa zna z imienia... Może za bardzo je kocha, może za bardzo przyzwyczaiła się do bałaganu, ale złego słowa o niej nie powiem. Zdecydowanie zabrakło wsparcia z zewnątrz.

I uważam, że odbieranie temu schronisku pieniędzy, prawa do weterynarza, darmowego jedzenia i innych korzyści jest... po prostu bez sensu! Niczego nie załatwi, jedynie narobi więcej problemów. Temu schronisku wystarczy pomysł i trochę pieniędzy na przebudowę, remont - zwykła ludzka pomoc.

Na TOZ nie ma za bardzo co liczyć, jak każdy postkomunistyczny moloch jest toporny i powolny w działaniu, a tu trzeba szybkich kroków i szybkich pieniędzy na materiały. Szkoda, organizacja ma dobre korzenie - może za dobre, bo się za bardzo rozrosła... a jak coś rozrasta się za bardzo, to zapomina z czego wyrosło.

Czy te 600 psów dostanie pomoc? Czy może mamy ustąpić, wyrzucić 450 na bruk, żeby spełnić warunki zachodnich sponsorów, żeby ograniczyć ich ilość do max. 150??

Na razie schronisko w Celestynowie może liczyć jedynie na ręce własne i wolontariuszy, na szybkie adopcje i darowizny - nie dostaje dotacji, TOZ nie przekazuje pieniędzy z wpłaconych 1% podatku, nie zarabia na siebie...

Poczytaj więcej:

i pomyśl, jak Ty możesz pomóc.

kabanta

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com