Zanim kupisz psa w "pseudohodowli"

Co to w ogóle takiego ta "pseudohodowla"?
Skąd mam wiedzieć, czy kupuję psa w "pseudohodowli"?
Co mi grozi, jeśli kupię psa w "pseudohodowli"?...

Zacznę od wyjaśnienia czym jest hodowla psów. Tak, jest to miejsce, gdzie rodzą się szczeniaczki. Ale nie tylko. Hodowla jest to miejsce, które zapewnia szczeniaczkom i ich mamie zdrowe i bezpieczne warunki rozwoju, zarówno fizycznego jak i psychicznego.

Niby oczywiste, ale... właściwie co to oznacza? Po pierwsze: dobre odżywianie - regularne posiłki, bogate w środki odżywcze i witaminy. Po drugie - miejsce, które jest bezpieczne, nie grozi urazami, skaleczeniami, chorobami. Po trzecie - umożliwienie kontaktów ze światem zewnętrznym, aby maluch nie był zdziczały (okres podstawowej socjalizacji psa to okres do 4 miesiąca życia). Po czwarte - zdrowe geny, czyli przy dobieraniu pary rodziców hodowca sprawdza możliwe pokrewieństwo, choroby genetyczne w obu rodzinach, cechy fizyczne i psychiczne obu osobników itd., tak, aby przyszłe szczenięta miały dobry start w nowe życie. Po piąte - hodowca przed sprzedażą wypytuje potencjalnego właściciela o warunki, jakie ten może maluchowi zapewnić, o plany z nim związane, i na tej podstawie podejmuje decyzję, czy może sprzedać malucha. Przy sprzedaży maluchów podpisuje umowę sprzedaży, spisuje przyszłego właściciela (jego dane, adres, telefon), daje wszystkie potrzebne papiery, tłumaczy co i jak właściciel ma w najbliższym czasie zrobić - np. informuje czym psiak był karmiony w hodowli (zmiana karmy zwykle wiąże się z problemami żołądkowymi), radzi odnośnie podstaw wychowania, mówi na co i kiedy trzeba malucha zaszczepić w najbliższym czasie, czasem nawet poleca weterynarza i miejsce szkoleń, daje także kawałek "rodzinnego" posłania z maminym zapachem. Aha, bardzo możliwe, że piesek z prawdziwej hodowli będzie reagował na przywołanie, będzie umiał w miarę swoich możliwości zachować czystość, nie przestraszy się ani obcych osób, ani samochodu, ani nowych pomieszczeń, a po wejściu do nowego domu odważnie ruszy zwiedzić swoje nowe królestwo.

A czym jest pseudohodowla? Po pierwsze - rodzice maluchów są dobrani tylko na podstawie nazwy rasy, często przynajmniej jeden z rodziców nie ma rodowodu, jedynie z nazwy jest psem danej rasy (a czasem jedynie z wyglądu). Pseudohodowca nie przejmuje się pokrewieństwem, wcześniejszymi chorobami rodziców i ich rodzin, nie zastanawia się nad ich cechami charakteru czy wyglądu - mamy więc szczeniaki tylko z nazwy rasowe: z dużym prawdopodobieństwem brzydsze niż prawdziwie rasowe, zadbane maluchy, o bardziej niezrównoważonym charakterze, potencjalnie bardziej zagrożone chorobami genetycznymi, nie mogące brać udziału w wystawach, nie można ich oficjalnie rozmnażać, nie licz więc na psa hodowlanego.

Po drugie - matka (nie tylko w czasie ciąży) karmiona jest byle czym i byle jak, byle taniej. Jej organizm jest zbyt słaby, żeby bez problemów znieść trudy ciąży, porodu i odkarmienia maluchów, w ciąży szczeniaki nie wyrosną na tyle, na ile powinny, a po urodzeniu nie będą dostawały wystarczająco dużo dobrej jakości matczynego mleka, aby malutkie ciałka nabierały w odpowiednim tempie masy, siły i zyskały odporność. Potem dokarmiane jak matka, byle czym i byle taniej, będą rosły wolniej niż ich rówieśnicy z hodowli, ich kości, mięśnie, skóra i organy wewnętrzne nie będą w pełni sprawne.

Po trzecie - maluchy trzymane w jakimś kącie w mieszkaniu, w szopie, piwnicy lub w oborze z trzodą, mieszkają w brudzie, we własnych odchodach, w miejscu pełnym bakterii i pcheł roznoszących zarazki. Są chore i same zarażają. Zwykle nie mają żadnych badań, ani tym bardziej niezbędnych szczepień, nie mówiąc o książeczce zdrowia.

Po czwarte - zarówno matka jak szczeniaki nie mają styczności ze światem zewnętrznym, często po raz pierwszy widzą innych ludzi, drzewa, samochody dopiero gdy jadą do nowego domu. Matka też nigdy nie była poza swoją piwnicą, więc nie może maluchów niczego nauczyć, jedynie jak przeżyć w tych trudnych warunkach. Maleństwa są przerażone, nie oswojone, nie umieją się bawić, ani zachować czystości.

Jak rozpoznać pseudohodowlę? Przede wszystkim cena - od razu po ogłoszeniu możemy się zorientować, że cena znacząco odbiega od rynkowej (rzędu 50%, nawet mniej). Zapytany o to sprzedawca może nam tłumaczyć, że hoduje psy dla przyjemności nie dla zarobku, że to ostatnie maluchy jakie zostały, nawet powie, że nie ma metryki bo tylko 6 pierwszych maluchów dostaje - ale ten przepis już od dawna jest nieaktualny, wszystkie maluchy mają takie same prawa. Po drugie należy spytać o rodziców szczeniąt - czy mają rodowody, tytuły wystawowe, sportowe (nie chodzi o papierki do oprawienia na ścianę, ale o świadectwo spełnienia wymaganych warunków - wystawy potwierdzają walory eksterieru, szkoleniowe potwierdzają charakter, m.in. dają szansę na psa łatwego w wychowaniu). Trzecia bardzo ważna sprawa to możliwość zobaczenia suki i jej maluchów w miejscu, w którym żyją. Jeśli hodowca odradza przyjazd, nie pozwala zobaczyć mamy i innych szczeniaków, to bardzo podejrzane. Czwarty element, moment zakupu - psiak zostaje wyniesiony z bliżej nieokreślonego miejsca, zwykle jest ubrudzony odchodami i starym jedzeniem. A oto pewniak do rozpoznania pseudohodowli - pseudohodowca nie daje żadnych papierów: nie jest zainteresowany podpisaniem umowy o sprzedaży, nie daje metryki, książeczki zdrowia ani świadectwa szczepień. Nie pyta o adres, telefon, jest zainteresowany utrzymaniem przyszłego kontaktu z nowym właścicielem malucha, spieszy się jedynie, żeby zamknąć drzwi za nabywcą.

Nie wszystkie pseudohodowle hodują psy w tak dramatycznych warunkach. Zdarzają się pseudohodowle prowadzone w normalnym domu, czy mieszkaniu, gdzie suka i szczenięta są zdrowe i zadbane. Jednak wciąż dobór rodziców jest mocno przypadkowy i grożący chorobami genetycznymi, szczenięta z braku metryki nie mogą być rozmnażane ani wystawiane, a ich przygotowanie do życia pozostawia wiele do życzenia.

Co grozi kupującemu szczenię z pseudohodowli? Może nic... może. Najprawdopodobniej jednak przynajmniej konieczność wychowania malucha od postaw - nauczenie go czystości, bo do tej pory żył, jadł i załatwiał się w jednym miejscu. Drugą będzie konieczność oswojenia go z nowym miejscem, z podwórkiem, ulicą, nowymi dźwiękami i obrazami, z przestrzenią - psiak, który nigdy nie opuścił swojego kąta, pewnie będzie ze strachu wymiotował w samochodzie, na progu nowego domu się zsiusia, a potem schowa pod najniższy stolik i będzie rozpaczliwie płakał przez wiele dni z przerażenia. Pokazanie mu, że świat nie jest taki straszny, będzie wymagało czasu i cierpliwości, a przecież chcielibyśmy się móc pochwalić naszym cudownym maluszkiem bez obaw, że obsika naszych przyjaciół albo panicznie ucieknie. Psiak z pseudohodowli będzie prawdopodobnie bardzo brudny, niestety konieczna kąpiel to dodatkowy stres dla i tak przerażonego malucha. Co gorsza, będzie miał też jakieś pasożyty, zarówno na skórze jak i w przewodzie pokarmowym i zaległe szczepienia, więc pierwsza wizyta u weterynarza (konieczna w każdym przypadku) skończy się nie tylko radosnym poklepaniem po słodkim zadeczku, ale też niezbędnymi wydatkami. Na koniec dodam, że psiak z pseudohodowli będzie miał niedobór minerałów, co wiąże się z problemami z sierścią, oczami, a - zwłaszcza w przypadku szczeniąt dużych ras - z poważnymi zaburzeniami w obrębie kości i stawów (niedostatecznym wzrostem, zniekształceniami, łatwością zapadania na stany zapalne, ogólną bolesnością). Z powodu nieodpowiedniego doboru rodziców szczenię ma znacznie większe szanse na obciążenia dziedziczne m.in. poważną dysplazją, chorobą oczu, śmiertelną chorobą wątroby, nie wspominając o nieciekawym charakterze (np. wrodzonej lękliwości) i nieatrakcyjnym wyglądzie.

Podsumowując: zakup psiaka - zwykle tańszego - z pseudohodowli, to idealny sposób na zapewnienie sobie mnóstwa wydatków, nerwów i problemów wychowawczych... czasem przez kilkanaście lat, bo tyle przeciętnie żyje pies.

Do przeczytania - ku przestrodze, z prośbą o reagowanie w takich sytuacjach:

labradory.info - stop pseudohodowlom

pseudohodowla w Trutowie

sprzedawali wycieńczone szczeniaki w chlewie

kabanta

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com