Wzajemne oczekiwania

Wiele osób nie myśli o tych oczekiwaniach w kontekście wzajemności. Nawet, jeśli deklarują, że bardzo lubią zwierzęta i tak traktują je, jako istoty niższego rzędu, bez prawa do własnego zdania i samodzielnych decyzji. O ile osoba myśląca w ten sposób prawdopodobnie będzie sobie całkiem nieźle radziła z białą myszką, z psem może być nieco gorzej. A już na pewno gorzej będzie np. z hovawartem. Pies spełnia bardzo wiele oczekiwań, ale ma też swoje własne. Jeśli nie respektuje się jego prawa do oczekiwań, lepiej nie zaczynać przygody z tym psem.

Na początku, żeby nie było zbędnych nieporozumień, wyjaśnijmy sobie, jakie oczekiwania wobec człowieka może mieć pies. Bo nie jest tak, że oczekuje od nas inkrustowanej brylantami miski, kaszmirowego posłania w punkcie domu z dobrym feng-shui, składu karmy dostosowanego do miesięcznego horoskopu i zabawek sprowadzanych zza oceanu albo i dwóch. Nic z tych rzeczy. A nawet wręcz przeciwnie, bo przecież posłanie pewnie długo nie pożyje, zabawki pogubią się w śniegu i wysokiej trawie, a bardzo droga karma to nie zawsze karma najlepsza dla naszego psa.

Nasz pies potrzebuje czegoś o wiele łatwiej dostępnego, choć może paradoksalnie trudniejszego do zaoferowania. Potrzebuje nas. Oczekuje pana, na którego może liczyć, który nauczy go codzienności, powie mu, jak się zachowywać w najróżniejszych sytuacjach, pokaże, jakie reakcje są dobre, a jakie złe. Potrzebuje dużo kontaktu fizycznego, głaskania, tulenia, zabaw, spacerów. Najprostszego, a może wcale nie tak prostego, bycia razem.

Oparcie

Żebyś w przyszłości mógł liczyć na swojego psa, najpierw on musi nauczyć się liczyć na ciebie. Ufać ci i mieć pewność, że twoje decyzje są dla niego najlepsze. Konsekwentna, ale łagodna postawa to najlepsze, co możesz dać maluchowi na początku waszej wspólnej drogi. I będzie to procentowało do samego jej końca.

Być może czytałeś już w rozdziale o socjalizacji o tym, jak nauczyć szczeniaka życia w nowym środowisku. Ma to znaczenie nie tylko poznawcze, ale także buduje między wami silną więź. Jeśli potrafisz sprawić, że pies poczuje się przy tobie pewnie i bezpiecznie, jeśli pomożesz mu oswajać "potwory" (tramwaj, kosiarka, przejście podziemne), które spotkacie na swojej drodze i pokażesz mu, że kiedy jesteś z nim, nie ma się czego bać, jest wielka szansa na to, że wyrośnie przy tobie pies spokojny, zrównoważony, pewny siebie, umiejący reagować adekwatnie do sytuacji. Nie możesz okazywać strachu, piszczeć, gwałtownie odciągać psa, łapać go na ręce, głaskać, w swoim mniemaniu, uspokajająco. Pies oczekuje innego oparcia: liczy, że pozwolisz mu poznawać i wyciągać wnioski, a przy pomocy pochwał i nagród powiesz mu, jakich jego zachowań oczekujesz i jakie akceptujesz.

Konsekwencja

Czasami mówi się, że pies jest złośliwy, bo rozrabia, żeby nas zdenerwować, że dobrze wie, czego mu nie wolno, a i tak to robi. A może na domiar złego jest głupi i nie rozumie, co się do niego mówi?

Konsekwencja to chyba najtrudniejsza z rzeczy, których oczekuje od nas nasz pies. Bo naprawdę, bardzo trudno o stanowczość, kiedy mamy do czynienia ze słodką, puchatą istotą, która jednym spojrzeniem potrafi wybłagać wszystko. Czasem, nadmiernie uczłowieczając psa martwimy się, że jeśli mu na coś nie pozwolimy, będzie mu smutno. Że będzie płakusiał, zezłości się na pańcię, przestanie jeść karemkę i w ogóle świat się skończy. Więc niech już sobie poobgryza ten kwiatek, i tak usechł. Niech weźmie te buty, przynajmniej będzie pretekst, żeby kupić nowe. No, niech śpi na kanapie, tak słodko wygląda z głową na poduszce!

Będąc właścicielem przykładowego hovawarta trzeba wykreślić ze swojego słownika pojęcie "ten jeden raz niech już będzie". Hovawart, jak każde inteligentne stworzenie i jak wiele innych psów, przyjmie do wiadomości przyzwolenie, a nie zakaz. Za dwa dni, gdy będziemy mieć gorszy humor i każemy psu wypluć dracenę albo natychmiast zejść z kanapy, a on radośnie zamerda ogonkiem i zignoruje polecenie, okaże się, że mamy głupiego i złośliwego psa! Nic podobnego, po prostu padliśmy ofiarą własnej niekonsekwencji.

Trzeba przyjąć do wiadomości, że każdy pies jest o wiele szczęśliwszy, kiedy dobrze wie, co mu wolno, a czego nie i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jeśli nauczymy go, że raz jest tak, a innym razem inaczej, zacznie sam wyznaczać granice i zachowywać się tak, żeby jemu było wygodniej. A wtedy do złośliwości i głupoty dojdzie jeszcze, o zgrozo, dominacja!

Higiena i zdrowie

Nie twierdzę, że pies oczekuje, że będziesz biegać za nim z poślinioną chusteczką i ścierać mu z fafla każdy pyłek, bo dobrze znam wyraz rozanielenia na pysku utytłanego po szyję hovawarta, któremu zanikają cechy wpisane w rodowód i nie ma stuprocentowej pewności, czy jest blondynem, tak jak powinien, czy wychodzą mu podpalania, a może poszedł na całość i jest po prostu czarny. Jednak pies oczekuje od ciebie, że będziesz o niego dbać i przekonasz go, że płyn do płukania uszu, szczotka do kudłów, pęseta do wyciągania kleszczy, nożyce do pazurów czy zwykle nożyczki nie są narzędziami tortur i na ich widok nie trzeba uciekać, gryźć, drapać czy kwiczeć jak zarzynane prosię. Będzie się wam łatwiej żyło, jeśli nauczysz psa spokojnego znoszenia zabiegów higienicznych. Dotyczy to także wizyt u weterynarza, które dla psa niezaznajomionego z dotykiem obcych osób mogą być traumą. I tym samym stać się koszmarem dla jego właściciela.

Musisz dbać o zdrowie psa: pamiętać o szczepieniach, zabezpieczać go przed kleszczami, a bez względu na zabezpieczenie po każdym spacerze robić gruntowny przegląd futra i natychmiast usuwać kleszcze, czyścić uszy, gdy zajdzie potrzeba i bacznie go obserwować, aby wychwycić każdą zmianę w jego wyglądzie i zachowaniu, która może świadczyć o chorobie.

Prawo weta

To jasne, że twój pies powinien się ciebie słuchać i robić to, czego do niego wymagasz, wierząc, że właśnie to jest dla niego najlepsze. Ale nie można się w tym pragnieniu podporządkowania sobie psa zapędzić za daleko. Dajmy mu prawo do własnych gustów kulinarnych. Jeśli nie zasmakuje mu jedna karma, kupmy mu na spróbowanie próbkę innej. Pozwólmy wybierać sobie zabawki - jeśli jakąś nie chce się bawić, nie znaczy to, że jest niewdzięczny. Może zwyczajnie do niej nie dorósł i trzeba ją schować i wyciągnąć za kilka miesięcy?

Dopuśćmy do głosu jego sympatie i antypatie. Jeśli nie chce się bawić z jakimś psem - nie zmuszajmy go. Jeśli nie chce się z kimś przywitać - nie każmy mu tego robić. Przykładowo, hovawarty, jako psy stróżujące zwykle zachowują dystans w stosunku do obcych ludzi, np. spotkanych na ulicy i rzucających im się na szyję z okrzykiem "Jaki śliczny piesek, muszę go przytulić!".

Po tych wszystkich skomplikowanych pojęciach, wywodzących się czasem nawet z łaciny!, nadszedł czas na bardzo prozaiczne oczekiwania naszego psa:

Mizianie i szaleństwa

O ile pieszczoty obcych mogą nie sprawiać psu przyjemności, o tyle w domu zwykle są pieszczochami. Uwielbiają mizianie, czochranie (szczególnie po pupie), masaże i buziaki (niektóre rozdają śliczne całusy na komendę!). Lubią bliski kontakt z człowiekiem i okazują to na różne sposoby, np. uważają, że nie ma nic dziwnego w tym, że na środku ringu wystawowego ładują tyłek na kolana swojej pani, która przykucnęła tylko na chwilę.

Bardzo potrzebują ruchu i pomocy w wyładowaniu ogromnej porcji energii, które drzemie w nich szczególnie (chociaż od razu mówię, ze nie tylko!) w dzieciństwie. Podstawą są oczywiście spacery, im częstsze i dłuższe (z czasem!) tym lepiej. Ale to może nie wystarczyć. Starszym psom, jeśli mają do tego predyspozycje, można zaoferować BIEG PRZY ROWERZE czy treningi AGILITY.

Może dziwić, że dla psa równie męcząca, jak długotrwały wysiłek fizyczny jest króciutka sesja wysiłku intelektualnego. Kiedy nie mamy czasu na długi spacer czy szaleństwa w ogrodzie, zafundujmy psu pięć minut "klikania" albo rozsypmy mu w trawie porcję karmy, niech sobie wytropi obiad.

Najważniejsze oczekiwania naszego psa mamy już przetrawione. Teraz przyjemniejsza część: czego my możemy oczekiwać od naszego hovka? Ach, całego mnóstwa rzeczy, można by o tym pisać i pisać!

24/7

Przede wszystkim tego, że nigdy już nie będziemy się nudzić! Szczeniaki szybko kradną serca i nie wiadomo nawet kiedy stają się prawie całym naszym światem. Niespożyta energia, tysiące szalonych pomysłów, skłonność do kradzieży i wieczna gotowość do wspólnych wyzwań i przygód sprawiają, że wypełniają nam każdą wolną chwilę. Jeśli akurat nie jesteśmy na spacerze, to rzucamy do aportowania piłkę, jeśli nie rzucamy, to gonimy po domu złodziejaszka, który ukradł z kieszeni kurtki telefon komórkowy, a jeśli o dziwo nic nie ukradł, to czochramy podstawiony do głaskania tyłek.

Wiedza

W krótkim czasie okaże się, że nasza domowa biblioteka zapełnia się książkami na temat szkolenia i psychologii psów. Chcemy wiedzieć coraz więcej i więcej, a ponieważ młody psiak prawie codziennie wymyśla coś nowego i niestety zdarza się, że wcale sobie tego nie życzymy, szukamy wciąż nowych pomysłów na to, jak go czegoś oduczyć. Często w czasie dorastania jest uparty i nie lubi robić tego, na co nie ma ochoty. Trzeba więc liczyć się z tym, że będziemy musieli wymyślać różne wybiegi, żeby osiągnąć to, na czym nam zależy.
Zaznaczam, że krzykiem i siłą niewiele się z nimi osiągnie, a jeśli cokolwiek, to odwrotny do zamierzonego skutek. Niedługo wciągnie nas fascynujący świat pozytywnych metod szkolenia i pozytywnego życia z psem, a nasza wiedza na te tematy będzie się cały czas pogłębiać.

Praca i sport

Dla osób aktywnych i lubiących pracę z psem nasz przykładowy, użytkowy hovawart jest psem idealnym. Tropienie, obedience, agility, IPO, taniec z psem, frisbee, pływanie, ratownictwo, bieg przy rowerze, do wyboru do koloru! Hovawart uczy się w oka mgnieniu i z ogromną przyjemnością. Trzeba tylko pamiętać, żeby go nie znudzić. Nuda wrogiem hovawarta! Ale kiedy w jego pięknych brązowych oczach widzimy zrozumienie i radość z powodu dobrze wykonanego ćwiczenia, a od merdania prawie odpada mu ogon, rosną nam skrzydła!

Bodyguard

W wielu przypadkach ta cecha powinna znaleźć się na samym początku listy, bo stróżowanie jest często głównym powodem, dla którego decydujemy się na kupno psa. Hovawart to rasa stróżująca, więc tego, że będzie dobrym stróżem, na pewno możemy od niego oczekiwać. Już od pierwszych dni w nowym domu mały hovawart czuje się za niego odpowiedzialny. Czasem wygląda to na poły rozczulająco, na poły kuriozalnie, kiedy puchate maleństwo na grubych nóżkach stoi wyprężone przy furtce i bacznie obserwuje ludzi przechodzących ulicą. Szczeka rzadko i raczej sygnalizuje niż napawa się swoim głosem, odróżnia wrogów od przyjaciół, nie wpuści obcego na swój teren, ale jeśli przybysz zyska naszą akceptację, ustępuje z drogi. Czujny, budzący respekt swoim wyglądem hovawart (nawet mylone z goldenami blondyny nie zachęcają do sprzeciwiania się swojemu zdaniu, gdy zmarszczą brwi, nastawią uszy i wbiją w intruza przenikliwy wzrok) jest świetnym stróżem, czasem nawet aż za dobrym, bo bywa, że uznaje za swoje i oddane mu pod opiekę nawet to, co nie jest „jego”. Szybko przywiązuje się do nowych miejsc i tam też przejmuje obowiązki ochroniarza.

Przyjaciele

Kupując psa zyskujesz przyjaciela na dobre i na złe. Ale na tym nie kończy się lista twoich nowych przyjaciół. Dyskutując na internetowych forach założonych przez miłośników psów i ras, chodząc na regionalne spacery, jeżdżąc na zjazdy szkoleniowe czy wystawy poznasz wielu ludzi, którzy kochają psy i tak jak ty potrafią o nich rozmawiać godzinami. Dzięki psom więzi zacieśniają się szybko i wkrótce stwierdzisz, że nie mógłbyś już żyć nie tylko bez swojego psiaka, ale także bez towarzystwa właścicieli innych psów. To niemal mistyczne, że ten najlepszy przyjaciel człowieka nie tylko oferuje nam swoją przyjaźń, ale sprawia, że spotykamy na swojej drodze ludzi, których bez niego pewnie nigdy byśmy nie spotkali.

Już po tym ostatnim przykładzie widać, że lista tego, czego możemy oczekiwać od psa jest praktycznie nieograniczona. Trzeba tylko pamiętać o prostej, uniwersalnej zasadzie: jeśli chcemy coś dostać, pamiętajmy, żeby dać coś w zamian.

autor tekstu: Julia Wolin

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com