"Mój pies", styczeń 2006 - "Miłość do zwierząt wywleka się z domu"

czat z Krystyną Sienkiewicz, aktorką prowadzącą schronisko w Milanówku Polesiu

- Jak to się stało, że zaangażowała się Pani w prowadzenie schroniska?

- Wiele lat temu przyszła do mnie pani Zofia Krzysztofowicz-Witkowska. Miała 90 lat i schronisko dla bezdomnych zwierząt w Milanówku Polesiu. Wiedziała, że kocham i szanuję zwierzęta. Poprosiła, żebym po jej śmierci zajęła się schroniskiem. To najsmutniejszy spadek, jaki można dostać.

- Jak można pomóc Pani schronisku?

- (...) Najbardziej pomoże mi ten, kto nie przerzuci do mnie przez płot kolejnego miotu szczeniaków, tylko sam się nimi zajmie.

- Spotyka się Pani z zarzutem, że pomaga zwierzętom zamiast ludzi?

- Pomagam też ludziom. Wychowałam nie swoje dziecko, które uratowałam od śmierci. W ten sposób zamknęlam usta tym, którzy chcieliby mi postawić taki zarzut. Dałam dużo bezpłatnych koncertów na rzecz dzieci niepełnosprawnych. Ludziom pomagają wszyscy, a zwierzętom nieliczni.

- Czy zaraziła Pani swoją pasją kogoś z przyjaciół?

- Otaczam się wyłącznie ludźmi, którzy szanują zwierzęta, to dla mnie wykładnia człowieczeństwa.


Artykuł w formie pytań i krótkich odpowiedzi - aktorka opowiada w nich o swoim zamiłowaniu do zwierząt, o pracy na rzecz zwierząt bezdomnych, o sytuacji zwierząt w Polsce... Serdecznie polecam.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com