"Mój pies", wrzesień 2005 - "Gdy życie boli"

autor artykułu: Konrad Piskała

Kiedy odchodzi nagle, trudno to znieść. Ale jeszcze trudniej podjąć decyzję o skróceniu cierpień przyjaciela.

Autor opisuje kilka przykładów z życia wziętych. Kaja, sunia po wypadku miała po wypadku złamany kręgosłup i mimo wielu operacji niedowład tylnych łap. Dostała wózeczek ale nie mogła się do niego przyzwyczaić, wolała chodzić na spacery ciągnąc bezwładne łapiny za sobą. Jednak nie przestała się bawić ani cieszyć życiem. W mieście rozgorzała wtedy dyskusja o znęcaniu się nad zwierzętami, o ratowaniu życia... miasto podzieliło się na połowy.

Padło pytanie: jak wybrać odpowiedni moment na uśpienie chorego psa, tak aby nie przedłużać jego cierpienia, ale też nie odebrać mu przedwcześnie szansy na wyleczenie?

Warunki eutanazji określa ustawa o ochronie zwierząt. Rozstrzygnąć czy pies cierpi i czy jest nieuleczalnie chory, musi weterynarz. Jednak w biologii nie ma pewności - tak jak ludzie, zdarzają się zwierzęta, które żyją długie lata pomimo diagnozy o nadchodzącej nieuchronnie śmierci, i odwrotnie. Właściciel chorego zwierzęcia musi być pewny tej diagnozy - żeby potem móc sobie powiedzieć "zrobiłem wszystko co było można".

Uśpienie zwierzęcia, które traktujemy jak przyjaciela i członka rodziny to osobista tragedia. Zanim podejmiemy decyzję, spróbujmy zastanowić się, czy życie zwierzęciu jeszcze sprawia przyjemność? A jeśli coś psa cieszy, czy jest to 5 minut na dobę, czy więcej... Zazwyczaj kalectwo nie jest powodem do eutanazji - psy wspaniale przystosowują się do swoich ułomności - potrafią w pełni cieszyć się życiem na trzech łapach. Powodem podjęcia tej decyzji może być jednak nowotwór złośliwy, bardzo częsta choroba psów, sprawiający coraz większy ból i nie rokujący szans na wyleczenie.

Aby ten moment łatwiej było psu przejść, możemy poprosić weterynarza o przyjazd do domu, albo znaleźć taki moment pracy lecznicy, żeby pies nie czekał w długiej, stresującej kolejce przed gabinetem. Wiele osób stara się jak najbardziej umilić psu ostatnie chwile, jednak zwierzę często orientuje się, że dzieje się coś złego. Zauważa nasze dziwne zachowanie, zaczyna się bać. Czasem się przed tym broni, czasem wyczuwając nasz stres stara się nas uspokoić...

A gdy nadejdzie ten moment - pies na pewno będzie czuł, gdy będziemy przy nim. Podzielam zdanie, że za radość jaką nam dawał całe życie, jesteśmy winni towarzyszyć mu do samego końca.

Doktor Ewa Pacałowska z lecznicy Sfora w Łodzi: - Właścicielom psów, którzy pytają mnie o właściwy moment eutanazji, tłumaczę, że to oni podejmą najlepszą decyzję. Na pewno poznają po psie, z którym byli przez kilkanaście lat, że cierpi i nie chce już żyć. I mogą mieć spokojne sumienie.

skrót: kabanta

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com