"Mój Pies", czerwiec 2005 - "Raporty bezradności"

autor artykułu: Tomasz Jastrzębowski

"Pisanie raportów o bezdomnych zwierzętach ma sens tylko wtedy, gdy idą za nimi konkretne działania. W Polsce - nie idą".

W artykule jest mowa o dwóch niezależnych raportach, opublikowanych w krótkim odstępie czasu, dotyczących bezdomnych zwierząt. Jeden został przygotowany przez Główny Inspektorat Weterynarii, drugi przez Biuro Ochrony Zwierząt Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. Pierwszy dotyczy 2003 roku, próbuje pokazać stan polskich schronisk i mieszkających w nich zwierząt, i sugeruje, że widać poprawę; drugi skupił się na polskim prawie, które zamiast pomagać tylko pogarsza sprawę.

Podsumowanie raportu Głównego Inspektoratu Weterynarii (przypominam, że dotyczy 2003 roku):

  • 9% (czyli co dziesiąte schronisko) nie dostarczyło danych o losie zwierząt, mimo ustawowego obowiązku prowadzenia ewidencji zwierząt a Inspektorat jest organem nadzorczym...;
  • w polskich przytuliskach przebywa 75 tys. zwierząt (o 6% więcej niż rok wcześniej);
  • 35% schronisk jest przepełnionych (rok wcześniej było ich 48%);
  • uśpiono 8822 psy, czyli 12% wszystkich przyjętych do schronisk - dodatkowo 7% padło (w wyniku zagryzień, chorób, urazów);
  • tylko 7% psów zostało poddanych sterylizacji/kastracji;
  • 73 schroniska (czyli co drugie) nie przeprowadza sterylizacji w ogóle;
  • 48% psów zostało zaszczepionych przeciwko wściekliźnie;
  • 41% schronisk w ogóle nie prowadzi szczepień przeciwko pozostałych chorobom zakaźnym;
  • 41,5 tys. psów zostało adoptowanych (czyli 55% psów trafiających do schroniska znalazła nowych właścicieli, o 3% więcej niż rok wcześniej);

Fragmenty z raportu Fundacji im. Stefana Batorego Azylu pod Psim Aniołem "Hycel 2004":

Do opieki nad zwierzętami bezdomnymi zobowiązane są gminy, są także odpowiedzialne za wyłapywanie zwierząt. W praktyce podpisują umowę z podmiotem gospodarczym i płacą za dostarczenie zwierzęcia do schroniska. Zazwyczaj jest to opłata jednorazowa, gminy za utrzymanie zwierząt już nie płaci - prowadzi to bezpośrednio do usypiania zwierząt. Schroniska nie mają za co utrzymywać zwierząt, pieniądze, które powinny dostać zwierzęta dostaje hycel za jego złapanie.

Zgodnie z prawem zwierzęta można uśmiercać tylko z powodu nadmiernej agresywności, powodującej bezpośrednie zagrożenie. Jednak praktycznie nie powinno ono występować w schronisku, jako miejscu specjalnie przygotowanym do utrzymywania tego typu zwierząt. Jednak powstają nowe schroniska, komercyjne, wyspecjalizowane w szybkim pozbywaniu się zwierząt. Mimo dowodów w tej sprawie nic się nie zmienia, bo prokuratury i sądy się nie spieszą.

W czasie przygotowywania raportu zauważono, że nie ma dużej zależności między środkami finansowymi, jakimi dysponuje schronisko, a jakością opieki (mierzonej jako odsetek zwierząt uśmierconych, padłych i zabitych).

Zdaniem Tadeusza Wypycha, kierownika Biura, zadaniem państwa nie powinna być opieka nad bezdomnymi zwierzętami, ale zapobieganie zjawisku bezdomności. Proponuje on program likwidacji nadpopulacji psów i kotów przez ogólnodostępną, bezpłatną ich sterylizację. Wprawdzie licząc średnio koszt sterylizacji średniej wielkości suki to 150 zł, a kastracji średniego psa to 100 zł, i biorąc pod uwagę populację psów w Polsce rzędu kilku milionów, co razem daje sumę rzędu kilkuset milionów, to jednak można tę akcję przeprowadzić w poszczególnych etapach, np. podnosząc ilość sterylizacji w schroniskach z 7 do 30%. Jak podkreśla Tadeusz Wypych - szczegółowym opracowaniem powinni zająć się urzędnicy, jednak bez takiego programu pieniądze wydawane na hycli i większość schronisk są pieniędzmi wyrzucanymi w błoto!

Potrzebny jest powszechny obowiązek czipowania i rejestracji zwierząt, rzetelnej ewidencji w schroniskach i kontroli, a gdy potrzeba - wymiernej reacji policji i prokuratury.

Urzędnicy zarzucają przedstawicielom organizacji prozwierzęcych, że to oni powinni wywierać nacisk na ministerstwo w sprawie zwiększenia finansowania, zgłaszać do organów ścigania przypadki nieprawidłowości. Przedstawiciele tych organizacji pokazywali wówczas grube teczki urzędowych dokumentów wysłanych w ciągu ostatnich miesięcy i lat, na próżno. Pytanie autora artykułu: co w tym czasie robił główny lekarz weterynarii kraju, odpowiedzialny za egzekwowanie ustawy o ochronie zwierząt?... wisi wciąż bez odpowiedzi.

skrót: kabanta

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com