"Mój Pies", czerwiec 2005 - "Jak rowery górskie"

autor artykułu: Konrad Piskała

Artykuł o kradzieżach psów, ciekawy także z racji minionego czasu... Czy wiele się zmieniło od tamtej pory? Autor artykułu opowiada o kradzieżach zarówno z zamkniętych posesji jak i "przy okazji" np. spod sklepu lub w czasie spaceru. Najczęściej giną młode, rasowe psy - złodzieje potrafią zbić szybę w samochodzie, zakraść się na ogrodzoną posesję. Psy kradzione są do hodowli, na sprzedaż, na okup.

Jeden z przypadków to kradzież utytułowanej suki z hodowli a po dwóch godzinach telefon o "znalezieniu" psa - hodowczyni zdecydowała się zapłacić, w obawie przez zemstą na pozostałych psach. Zazwyczaj jednak właścicielowi trudno powiedzieć, czy pies został rzeczywiście skradziony, czy się zgubił - bo może ktoś nie domknął furtki, albo przywiązał niestarannie smycz. Jednak nawet zgłoszone psy nie są przez policję intensywnie poszukiwane, takie straty są traktowane jako niewielka szkodliwość. Na szczęście to czy kradzież jest przestępstwem czy wykroczeniem, zależy od wartości psa, a tę ustala sam właściciel - jeżeli przekracza 250 zł, czyn zakwalifikowany będzie jako przestępstwo (art. 278 kodeksu karnego), zagrożone karą więzienia do lat 5. Za doznane krzywdy można również wystąpić do sądu o obciążenie złodzieja nawiązką, a także dochodzić odszkodowania na drodze cywilnej.

Aby nam psa nie ukradli:

  • nie zostawiajmy psa pod sklepem - lepiej oddzielić spacer od zakupów;
  • nie traćmy kontaktu wzrokowego z psem poza domem - wystarczy chwila aby złodziej odwołał zwierzę;
  • spędzajmy z psem jak najwięcej czasu aktywnie - będzie mniej zainteresowany obcym towarzystwem;
  • wyprowadzajmy psa na spacery po okolicy - pozna teren, łatwiej będzie mu znaleźć drogę do domu;
  • nie przyzwyczajajmy psa do karmienia i okazywania czułości przez obcych - większość psów jest kradzionych "na smakołyki";

Dużą szansą jest czipowanie zwierząt i zgłaszanie ich w odpowiednich bazach - łatwa identyfikacja w przypadku kradzieży psa do hodowli lub na sprzedaż to szansa na znalezienie go nawet po długim czasie, np. w trakcie wizyty u weterynarza.

Autor wspominał też o tym, że w Gdańsku strażnicy miejscy są wyposażani w przenośne skanery, aby mogli na miejscu (np. na bazarze) sprawdzić pochodzenie psa - artykuł jest z 2005 roku, ciekawa jestem czy tak jest rzeczywiście?...

skrót: kabanta

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com