poważnie niepoważnie:

BANTA po kąpieli
BANTA po kąpieli

Cóż tu można napisać? Może tylko tyle, że pomimo całej masy poważnych, czasem wręcz smutnych tekstów, życie z psem to przede wszystkim przyjemność i zabawa, dla obu stron.

Czasem myślę, że niektórzy byliby znacznie milsi na co dzień i zaoszczędziliby na telewizorze, gdyby mieli w domu żywe zwierzę... A jeszcze lepiej dwa lub więcej zwierzaków. Patrzenie jak się bawią, słuchanie jak chrapią (zupełnie nie wiem dlaczego, ale niestety ludzie nie umieją tak zabawnie chrapać! wielka szkoda...), głaskanie, spacerowanie, zabawy z psem... uspokajają i relaksują.

Ja osobiście wiem, że parę kurzych łapek mi przybyło przez moje psisko! I tego Wam wszystkim życzę,

kabanta

Teksty wygrzebane >>

Złote myśli >>

Kilka żartów >>

Demotywatory >>

Filmiki warte obejrzenia >>

Byłem wierny jak pies

piątek, 22 lipca 2011

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
   

Prawdziwe zaufanie

piątek, 22 lipca 2011

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
   

Cwaniak :)

sobota, 25 czerwca 2011

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
   

Dowcipy o psach i innych zwierzakach

niedziela, 16 stycznia 2011

Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy.
- Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec.
Samica podaje mu jabłko.
- O nie! - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku!

 

- Po co słoń ma trąbę?
- ?
- Żeby się tak nagle nie zaczynał !

 

Zima, las, pada śnieg. Po lesie chodzi podenerwowany niedźwiedź. To złamie choinkę, to kopnie w drzewo, to pogoni wilka - ogólnie - wkurzony!... Chodzi i gada:
- Po jaką cholerę piłem tę kawę we wrześniu... !

 

Pchła wygrała milion w toto-lotka:
" Kupię sobie wreszcie psa. Rasowego i wyłącznie dla siebie!"

 

Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krze niedźwiedzica z niedźwiedziątkiem. Maluch pyta:
- Mamooooo... czy ja jestem miś Grizzly?
- Nie syneczku, jesteś misiem polarnym.
Po jakimś czasie.
- Mamooooo... czy ja jestem miś brunatny?
- Nie mój drogi, ty jesteś moim synkiem, misiem polarnym.
Znowu po chwili.
- Mamooooo... a może ja jestem miś koala?
- Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny.
Po chwili zastanowienia mis mówi:
- To kur.., dlaczego jest mi tak cholernie zimno?!

 

- Chciałem wychować mojego psa, by szczekał jak chce jeść. Prezentowałem mu to już ze sto razy!
- I co? Szczeka, gdy jest głodny?
- Nie je, póki nie zaszczekam...

 

Pies mówi do drugiego psa:
- Wczoraj nauczyłem mojego pana nowej sztuczki.
- Jakiej?
- Gdy wyciągam do niego łapę, on podaje mi swoją!

 

Pies spotyka kolegę na mieście. Biedak idzie obładowany torbami z zakupami.
- O rety! Od jak dawna to wszystko nosisz?
- Zaczęło się od tego, że pokazałem pańci, że potrafię przynosić gazetę...

 

Turysta idzie drogą, spotyka bacę i pyta:
- Baco, czy mogę przejść przez wasze pole, bo chcę zdążyć na pociąg o 10?
- A idźcie, a jak spotkacie mojego psa, to i na ten o 9-tej zdążycie!

 

Pani idzie przez park, w jednej ręce trzyma na smyczy dwa pieski, a w drugiej niesie torebkę z kupkami po swoich pupilach. Piesek:
- Jak bym wiedział, że ona to potrzebuje, to bym jej zrobił w domu na dywanie.

 

Pyta sąsiad sąsiada:
- Dlaczego pan kupił akurat jamnika?
- Aaa żeby każde z moich pięciorga dzieci mogło głaskać go w tym samym czasie.

 

Przychodzi klient do sklepu zoologicznego i pyta się:
-Są jamniki?
Sprzedawca odpowiada:
-Są.
Klient na to:
-To poproszę pół metra.

 

- Jak się nazywa inteligentna blondynka?
- Golden Retriever!

 

- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu zadać jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...

 

Na bramce przed domem wisiała tabliczka 'Uwaga zły pies!'. W nocy ktoś dopisał: ale bez zębów. Rano pies się budzi, patrzy na tabliczkę i ze złością mówi:
- Jak dolwe tego dlania, to go chyba zamamlam na śmielć!

 

U weterynarza:
- Panie doktorze, mój pies bardzo lubi biegać za samochodami...
- Ależ proszę pana, wiele psów lubi gonić samochody. To chyba nie jest żaden problem?
- Tak, ale mój pies dogania samochody, a potem zakopuje je w ogródku!

 

Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia?
Podchodzimy do niedźwiedzia i kopiemy go w kolano, i jeśli:
uciekamy na drzewo, a niedźwiedź włazi za nami - jest to niedźwiedź brunatny
uciekamy na drzewo, zaś niedźwiedź zaczyna nim trząść tak abyśmy spadli - jest to grizzly
uciekamy, ale nigdzie nie ma drzew - jest to niedźwiedź polarny.

 

Dwa psy siedzą na pagórku i wyją do księżyca, w końcu jeden pyta się drugiego:
- Jak myślisz, czy na księżycu ktoś mieszka?
- Oczywiście, przecież tam ciągle pali się światło.

 

Rozmawiają dwaj właściciele psów:
- Mój pies jest coraz bardziej leniwy!
- Dlaczego tak sądzisz?
- Wcześniej jak chciał wyjść to przynosił smycz. Teraz podaje mi kluczyki do samochodu!

 

Rozmawiają ze sobą trzy psy i chwalą się swoimi dziewczynami, Azor:
- Ja mam dziewczynę, tylko że to jest kocica.
Pokazuje zdjęcie.
Burek i Ciapek:
- Śliczna, szkoda że kocica...
Burek:
- Ja też mam dziewczynę, tylko że to fretka.
Wyciąga zdjęcie.
Azor i Ciapek:
- No ładna, ale ... fretka...
Ciapek:
- Ja też mam dziewczynę, naszej rasy! Mam zdjęcie.
Azor i Burek:
- Ale suka!!

 

Pan Bóg i Święty Piotr bardzo się nudzili i postanowili zorganizować wystawę psów. Bóg chwycił więc za telefon i dzwoni do diabła:
- Potrzebuję twojej pomocy, chcemy zrobić wystawę psów...
- To świetny pomysł, ale dlaczego dzwonisz do mnie. Przecież wszystkie psy są u was w niebie!
- Tak, psy są u nas, ale to wy macie wszystkich sędziów!

 

Stoi facet przed barem, kiwa się i płacze. Zobaczył go przechodzący kolega.
- Co się stało?
- Uciekł mi pies!
- Nie płacz, Reks jest mądry, trafi do domu.
- On tak, ale ja!?

 

Przychodzi pies do dentysty.
Dentysta:
- Nazywaj mnie wyrwiząbek!
Pies:
- A ty mnie wyrwirączka...

 

Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
"Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...".
Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj,niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?"
Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.
Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."

 

Myśliwy wybrał się na biegun, aby upolować niedźwiedzia polarnego. Po kilku godzinnym oczekiwaniu wreszcie pojawia się niedźwiedź. Myśliwy celuje kilka minut po czym strzela i nie trafia. Za chwile na ramieniu czuje łapę,odwraca się i widzi misia do którego strzelał. Miś mówi:
-Wiesz, my tu mamy takie zasady, że jak ktoś na nas poluje i nie trafia to my go gwałcimy.
Co powiedział to zrobił. Myśliwy się wkurzył, wrócił do domu, codziennie kilka godzin trenuje strzelanie. No ale minął rok, myśliwy znowu pojechał na biegun, ukrył się i czeka. Po kilku minutach pojawia się ten sam niedźwiedź. Myśliwy celuje, celuje, strzelił i znów nie trafił. Po chwili czuje łapę na ramieniu,odwraca się a tam stoi niedźwiedź, który mówi:
- Wiesz stary zasady znasz, co ja ci będę tłumaczył.
Myśliwy się totalnie wkurzył. Wrócił do domu i cały czas trenował.
Minął rok i znowu pojechał na biegun. Zaczaił się i po kilku minutach pojawił się niedźwiedź. Myśliwy celuje pół godziny, strzela i nie trafia! Po chwili czuje łapę na ramieniu, odwraca się a tam stoi niedźwiedź, który mówi:
- Stary, ty tu chyba nie przyjeżdżasz na polowanie...

 

Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda:
- Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka, żeby nie zakopać się po kolana w piachu.
- Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką śliczną, błyszczącą?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi skokami temperatur.
- Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia.
Na to wszystko młody wielbłąd:
- Tato a na ch.. nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!

 

Przyjechał kogut ze wsi do miasta. Idzie sobie ulicą i patrzy, a tu kurczaki kręcą się na rożnie. Patrzy tak na nie i mówi:
- No proszę solarium, karuzela, a na wsi nie ma się z kim zabawić!

 

Syn woła do idącego z nim przez jaskinię ojca:
- Tato, tato, toperz!
- Nietoperz, synku!
- A jak nie toperz to co??

 

Lew zwołał naradę i zaczyna przemowę: - Zebraliśmy się tu wszyscy...
A żaba przedrzeźnia: - Zieblaliśmy siem tu fsiyscy.
LEW: - Khm, khm, Zebraliśmy się tu...
Żaba: - Zieblaliśmy siem tu..
LEW: - To zielone paskudztwo .... Wooon z lasu !!!
A żaba na to: - Słyszałeś krokodyl?... won*!

 

Spotkanie w lesie - lew zbiera towarzystwo i mówi:
- Teraz podzielimy się: mądre zwierzaki na prawo, a ładne na lewo.
I tak sowa biegnie na prawo, niektóre zwierzaki za nią, inne na lewo, a żaba została na środku.
- No i co ty żaba robisz?
- No przecież się, kur..., nie rozdwoję!!!

 

Mały żółwik wchodzi na wysokie drzewo. Gdy już jest na szczycie rozkłada łapki i skacze po czym z głośnym hukiem spada na ziemię. Kilka razy ponawia próbę, ale za każdym razem kończy tak samo. W tym momencie jeden z ptaków obserwujących żółwika z sąsiedniego drzewa zwraca się do drugiego:
- Wiesz, chyba czas, abyśmy mu powiedzieli, że jest adoptowany...

 

Gospodarz kupił nowego koguta, który zaraz na podwórku chciał zrobić porządek i pokazać staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponował:
- OK, odejdę jeżeli wygrasz ze mną wyścigi na około studni, 50 okrążeń.
- Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekł młody.
- Dobra, ale wiesz co, ja znam teren, daje ci pól okrążenia forów.
Młody kogut pewien zwycięstwa zaraz się rzucił do biegu i tak się gonią, ale odległość pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakąś ręka chwyta młodego koguta za szyję, na pieniek, odrąbuje głowę i słychać:
- Kurde, to już czwarty pedał w tym miesiącu.

 

Co myśli kura uciekająca przed kogutem?
"Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika, żeby nie pomyślał ze łatwa jestem".

 

Na podwórku rozmawiają dwa koguty:
- Czy ty z ta kurą to chodzisz na poważnie, czy tylko dla jaj?

 

Przechwala się trzech myśliwych.
Pierwszy z nich:
- Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy !
Drugi:
- A ja to byłem na Alasce i polowałem na łosie !
Na to ostatni:
- Hmm, panowie a ja byłem w Norwegii...
- A fiordy ty widziałeś?
- Fiordy!? Panowie, fiordy to mi z ręki jadły.

 

W gospodzie przy butelce wódki spotykają się dwaj chłopi. Jeden mówi:
- Mój koń jest bardzo mądry.
- Dlaczego? - pyta drugi.
- Gdy gadam: "Idziesz, czy nie?", to on idzie .... albo nie.

 

- Co trzeba zrobić, żeby wsadzić słonia do lodówki?
- Otworzyć lodówkę, wsadzić słonia, zamknąć lodówkę.
- Co trzeba zrobić, żeby wsadzić żyrafę do lodówki?
- Otworzyć lodówkę, wyjąć słonia, wsadzić żyrafę, zamknąć lodówkę.
- Kto zje więcej liści z drzewa: słoń czy żyrafa?
- Słoń, bo żyrafa jest w lodówce.

 

- Dlaczego słoń nie może mieć dzieci z zebrą?
- Bo nie potrafi z niej zdjąć tej cholernej piżamy w paski!

 

Słoń i mrówka wloką się przez pustynie. Skwar, żar i ani kropli wody.
- Już nie mogę - jęczy słoń - Umrę z pragnienia!
- Weź się w garść, słoniku! - pociesza go mrówka.
- Na najbliższym postoju dam ci łyk wody z mojej manierki...

 

Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze:
- krrra, krrra...
Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje:
- hau,... miau ... - cholera jak to było??

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
   

Znani i mniej znani mówią

niedziela, 16 stycznia 2011


KEDVES

Możesz powiedzieć psu największe głupstwo, a on spojrzy ci w oczy tak, jakby chciał rzec: "O Boże, masz absolutną rację! Nigdy bym na to nie wpadł". 
- Dave Barry

Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch.
- Stanisław Jerzy Lec

Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który będzie go ignorował.
- Derek Bruce

Ktokolwiek wymyślił powiedzenie, że pieniądze nie przynoszą szczęścia, zapomniał o słodkich szczeniaczkach.
- Gene Hill

Pies ma w zwyczaju uważać, że koniecznie musi pojechać z tobą w samochodzie, tak na wypadek, gdyby zaistniała konieczność poujadania ci zupełnie bez powodu do ucha.
- Dave Barry

Pies może nauczyć małego chłopca wierności, wytrwałości oraz tego, żeby przed snem zakręcić się trzy razy w miejscu.
- Robert Benchley

Pogardzam ludźmi trzymającymi psy. Są to tchórze, którzy nie mają odwagi, by samemu gryźć ludzi.
- August Strindberg

Zastanawiałeś się kiedyś, co one o nas muszą myśleć? No popatrz tylko - wracamy ze spożywczego z niesamowitą zdobyczą: kurczakiem, wieprzowiną, połową cielaka. Muszą myśleć, że jesteśmy najlepszymi myśliwymi na świecie!
- Anne Tyler

Zastanawiam się, czy inne psy uważają pudle za członków dziwacznej sekty religijnej.
- Rita Rudner

Nie bierz uwielbienia swojego psa za ostateczny dowód na to, że jesteś super.
- Ann Landers

Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą.
- Robert A. Heinlein

Jeśli chcesz dostać od rodziców szczeniaka, najlepiej poproś o braciszka - zawsze zgadzają się na psa.
- ?

Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy.
- Edward Abbey

Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem.
- Mark Twain

Mój mąż i ja mamy zamiar albo kupić psa albo sprawić sobie dziecko. Trudno nam się zdecydować, czy zrujnować sobie dywan czy życie
- Rita Rudner

Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
- Mark Twain

Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka.
- Samuel Butler

Jeśli najlepszym przyjacielem człowieka jest pies, to ten pies ma niejaki problem...
- Edward Abbey

Kupno psa może być jedyną okazją, kiedy człowiek może sobie wybrać rodzinę.
- ?

Dziecko pragnie mieć psa, by go kochać, dorosły - by czuć się kochanym.
- ?

Posiadanie buldoga to stan świadomości.
- z forum buldogów

Co komu do tego, skoro i tak mniejsza o to.
- Mały Ponurnik Kłapouchego

Bo wypadek to dziwna rzecz... Nigdy go nie ma dopóki się nie zdarzy.
- Kłapouchy

____

Dialog filozoficzny:
- Uczeń: Mistrzu! Jeżeli kupiłbym psa i ten pies rzucałby cień, to czy ten cień byłby również moją własnością?
- Mistrz: A bo ja wiem. Nie masz większych zmartwień?
- Uczeń: Mam większe zmartwienie. Gdybym kupił sobie słonia i ten słoń rzucałby cień, to czy ten cień...
Około 98,2% mistrzów w tym momencie dopuszcza się rękoczynów na swoich uczniach.
- Dialogi na cztery nogi - Kofta i Friedman


Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
   

Strona 7 z 11