Marsz (nie)milczenia - byłam, widziałam :)

Tak dla przypomnienia i dla niezorientowanych - ideą przewodnią akcji Marsz (NIE)milczenia jest problem przemocy stosowanej wobec zwierząt najbliższych człowiekowi i towarzyszących mu na co dzień. Pamiętamy też o zwierzętach hodowanych na mięso, mleko czy futra, przetrzymywanych w cyrku czy takich na których przeprowadza się eksperymenty.

Chodzi o uświadomienie społeczeństwa, aby reagowało na akty przemocy wobec zwierząt mając w pamięci, że niewielka jest granica między agresją wobec zwierząt a agresją wobec ludzi; o pomoc wszystkim zwierzakom, bo same nie mogą się obronić, nie mogą powiedzieć "nie krzywdź mnie, to mnie boli"...

Marsz odbył się w niedzielę 3 kwietnia 2011, trasa "warszawska" prowadziła spod Kancelarii Premiera do Placu Zamkowego. Pogoda była przepiękna, chyba pierwszy taki miły weekend w tym roku. Przybyło mnóstwo ludzi, także z psami. Ruszyliśmy z drobnym opóźnieniem, ale dziarskim krokiem, policja dzielnie pilnowała, żebyśmy nie przekraczali swojego pasa. :)) Rytm nadawały wegańskie bębny, nad głowami tablice z hasłami i okrzyki prowadzących: "zwierzą nie jest rzeczą"; "zwierzę to przyjaciel - przyjaciół się nie bije"...

Głównym Organizatorem i Pomysłodawcą marszu jest Wioleta Pawlik - Nowacka. Koordynatorem akcji w Warszawie jest Animal Rescue - Fundacja na rzecz zwierząt.  http://marszniemilczenia.wordpress.com/warszawa

Może wielu osobom wydawać się, że taki marsz w niczym nie pomoże i nie będzie żadnych efektów. Zobaczymy. Ja wierzę, że samo nagłośnienie sprawy, poparcie jej i uczestnictwo zsolidaryzuje osoby kochające zwierzęta a także pokaże, że są ludzie którym zależy na losie zwierząt i że wreszcie nie jest to kwestia tabu, o której się nie mówi, nie myśli, czy nie przejmuje.

Trochę zdjęć w sieci:

kabanta

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com